Od pewnego czasu nie mogę już patrzeć na niechlujstwo młodych programistów (i nie tylko!). Traktują oni pisanie kodu jak wyuczoną czynność, którą wykonujemy podświadomie, bez zastanawiania się. Niesie to niestety za sobą opłakane konsekwencje. Kodowanie to nie jest czynność taka jak jazda na rowerze czy picie herbaty. Jeśli ktoś przejechał 1000 kilometrów na rowerze czy wypił 1000 herbat, można powiedzieć, że w pełni opanował te czynności. W przypadku kodu, napisanie tysięcy linii nie gwarantuje, że programista potrafi kodować. Być może potrafi szybko wklepywać kod do pamięci komputera, ale nie koniecznie oznacza to, że jest dobrym programistą. Dla mnie kodowanie zaczyna się znacznie wcześniej niż etap pisania, rozpoczyna się w momencie otrzymania wymagania. Etap poprzedzający pisanie kodu jest znacznie ważniejszy, jest decydujący. Ustalenie takich wydawałoby się prostych rzeczy jak odpowiednie miejsce dla nowego kodu jest kluczowe. Może kiedyś napiszę o tym więcej, a teraz wrócę do głównego tematu tego wpisu. Jaka jest dla mnie optymalna wielkość teamu? Jest to team składający się z jednej osoby - mnie. Prawda jest taka, że najlepiej pracuje mi się samemu. Rozumiem swój kod, wiem jak go pisać, aby był czytelny i mam swoje przyzwyczajenia, które mi to ułatwiają. Zwracam uwagę na wiele szczegółów i nie mogę patrzeć, gdy ktoś bezmyślnie mi go psuje. Pisanie kodu polega na ciągłym zastanawianiu się nad jego konsekwencjami. Tego właśnie brakuje słabym.
Thursday, September 9, 2010
Optymalna wielkość teamu
Aktualnie pracuję w teamie 3 osobowym. Jako osoba z największym doświadczeniem pełnię rolę lidera. Rozdzielam zadania oraz podejmuje kluczowe decyzje odnośnie architektury. Muszę przyznać, że to najlepszy team w jakim udało mi się pracować. Nie dlatego, że moi koledzy są tak świetnymi programistami, wręcz przeciwnie, dlatego, że decydujące słowo mam ja.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
Cześć Marcin!
Czyli tak naprawdę preferujesz tzn. 'lone wolf code'... Coś przeciwnego co teraz się promuje: programowanie w parach czy cały extreme programming... Ja także wywodzę się z takiego stylu... Chociaż nie do końca mnie przekonuje idea samotnego programowania, lepsze stwiedzenie jest, że im więcej oczu patrzy na kod tym więcej błędów dostrzega. Więc może zdecydujesz się na: lone wolf code oraz code review innego programisty. To już o wiele lepsze rozwiązanie. Pozdrawiam.
A tu ciekawy link:
(lone wolf vs. pair programming)
http://www.javalobby.org/java/forums/t102524.html
Karol, zdecydowanie lone wolf :) nawet nie wiedziałem, że istnieje takie określenie! Kiedyś pisałem kod w parze i to tylko raz działało, gdy siedziałem obok osoby lepszej ode mnie. To tylko wtedy działa. Może problem jest w tym, że teraz ja jestem tym lepszym?
Gdybyś kodował z kimś na swoim poziomie, bądź lepszym na pewno mógłbyś coś się nowego nauczyć... Myslę, że w każdym kodzie nawet najbardziej genialnego programisty mogą być błędy badź dyskusyjne fragmenty....
Post a Comment